Jak pozyskujemy kozie colostrum? Etycznie i z szacunkiem
Korzystać z natury, a nie jej nadużywać – to motto, którym w firmie Betula kierujemy się od samego początku jej istnienia. Ponieważ jesteśmy dumni nie tylko z jakości produktów Betula, ale także ze świetnej pracy naszych rolników, chcemy Ci przybliżyć, jak w praktyce wygląda pozyskiwanie koziego colostrum. I pokazać, że robimy to nie tylko etycznie i humanitarnie, ale wręcz z ułatwieniem dla samych zwierząt.
Ile litrów mleka zmieścisz w orzechu włoskim?
Pierwsze koźlęta tradycyjnie rodzą się w okolicach stycznia. Takie nowo narodzone maleństwo waży około 3 kg, a jego żołądek jest wielkości orzecha włoskiego. Pierwsze ssanie odbywa się zawsze pod nadzorem rolnika – trzeba zadbać o higienę wymienia i upewnić się, czy maluch radzi sobie z piciem, czy może wymaga pomocy. Kiedy koźlę przyssie się po raz pierwszy, zazwyczaj nie jest w stanie wypić więcej niż decylitr (100 ml) mleka. Dzięki temu zostaje pod dostatkiem colostrum również na potrzeby firmy Betula. Mamie kozie przynosi to ulgę od przepełnionych wymion, a my w zamian zyskujemy „naturalne złoto” dla Twojej odporności.

Zdrowe koźlę, zdrowe stado
Wyhodowanie stada kóz wymaga lat wytężonej pracy, która zawsze zaczyna się od zdrowych koźląt. Gdyby rolnik pozbawił maluchy ważnego pokarmu tuż po porodzie, koźlęta albo by nie przeżyły, albo wyrosłyby na słabe i chorowite kozy, które następnie rodziłyby kolejne słabe potomstwo. A coś takiego, przy codziennej harówce i wstawaniu o 5 rano, po prostu nikomu by się nie opłacało.
Troska o całe pokolenia
Czy wiesz, że kozy tej samej rasy różnią się na przykład wrażliwością na pogodę, co wiąże się z ilością produkowanego mleka? Podczas gdy jedna koza bez problemu przeżuwa pod drzewem nawet w trakcie letniej burzy, druga po niewielkiej ulewie nie da nawet decylitra (100 ml) mleka. Nie wspominając już o idealnym kształcie wymienia, który w stadzie osiąga się dopiero po latach odpowiedniego krzyżowania. W skrócie można więc powiedzieć, że zaniedbanie opieki nad koźlętami ma wpływ na całe pokolenia kóz.

Tylko uczciwa praca daje uczciwe rezultaty
Nie zamierzamy Ci wmawiać, że przemysł mleczarski jest pozbawiony wad, w pełni przyjazny dla natury i uczuć zwierząt. Sami chętnie zobaczylibyśmy zmiany w tym obszarze, i to jest powód, dla którego tak starannie dobieramy naszych dostawców. Z pewnością moglibyśmy pozyskiwać colostrum z ogromnych ferm przemysłowych, „rozcieńczać” je zamiennikami i sprzedawać w znacznie niższej cenie na masową skalę. Wolimy jednak wybrać „trudniejszą drogę”, która pozwala nam czerpać z prawdziwej siły natury w jej najczystszej postaci. Wierzymy, że jeśli będziemy traktować przyrodę i zwierzęta z szacunkiem, odwdzięczą się nam bardziej, niż jesteśmy w stanie to sobie wyobrazić. I właśnie taka praca ma dla nas sens.
